W czasie ciąży dziecko i matkę łączy niesamowita więź. Nie tylko fizyczna, poprzez pępowinę, lecz przede wszystkim emocjonalna, to wszystko stanowi bowiem nierozerwalną jedność, która po dziewięciu miesiącach zostaje wystawiona na ciężką próbę. Pierwszy okres po urodzeniu dziecka jest zarazem bardzo piękny i dający mnóstwo radości, jak również strasznie trudny i w wielu momentach dokuczliwy. Przychodzi jednak moment, kiedy beztroska sielanka musi dobiec końca – mija 18 tygodni od porodu (w przypadku pierwszego dziecka), 20 (przy każdym następnym dziecku) lub 28 (w przypadku ciąży mnogiej), czyli wyczerpuje się okres macierzyński, który przysługuje każdej matce. Nie otrzymuje ona wówczas normalnej pensji pracowniczej, lecz specjalny tzw. zasiłek macierzyński. Po tym okresie musi ona podjąć bardzo ważną decyzję, która może zaważyć poważnie na całym jej przyszłym życiu – jej i dziecka, jak również całej rodziny. Istnieje kilka różnorodnych możliwości: można przejść na urlop wychowawczy i wycofać się z życia zawodowego bądź powrócić do pracy, i wówczas rodzi się problem: co zrobić, aby nikomu nie zaszkodzić? Obierając pierwszą drogę, tj. wybierając się na urlop wychowawczy, trzeba wiedzieć, że można go otrzymać maksymalnie na trzy lata. Zasiłek wychowawczy, jaki wtedy przysługuje, wynosi 400 zł miesięcznie i nie może być wypłacany dłużej niż 2 pełne lata bądź 3 lata w przypadku ciąży mnogiej (urodzenia więcej niż jednego dziecka). O urlop wychowawczy mogą ubiegać się zarówno ojcowie, jak i matki, ważne jednak, by mieć przepracowane wcześniej minimum pół roku. Jeśli natomiast rodzic pragnie wrócić do pracy, decyzja jest utrudniona o tyle, iż należy zapewnić odpowiednią opiekę swojemu dziecku. Najlepszym rozwiązaniem jest zaangażowanie do pomocy kogoś bliskiego, np. babci malucha bądź jakiejś dobrej znajomej, itd. Wtedy komfort jest o tyle duży, że mama ma o wiele większe zaufanie do takiej osoby, a i dziecko jest bardziej przywiązane do kogoś, kogo kojarzy. Wynajęcie profesjonalnej opiekunki to z kolei niemały koszt, a i mnóstwo formalności, gdyż żadna zawodowa babysitter nie chce dziś pracować na czarno, potrzebna jest więc umowa o pracę, a na taki krok decyduje się niewielu rodziców. Zdecydowana większość posyła swoje dzieci do żłobka bądź przedszkola, pomimo tego iż wydatek ten wcale nie jest bagatelny – szczególnie, gdy w publicznych brakuje miejsca i należy zapisać dziecko do prywatnej placówki. Najczęściej jednak w ramach czesnego jest mnóstwo ciekawych zajęć, jak nauka języków, jazdy na koniu i wiele innych. Jest to ogromny plus o tyle, że zatrudniane w takim przedszkolu osoby muszą mieć odpowiednie wykształcenie pedagogiczne, a obecność wielu rówieśników z pewnością szybko przystosuje malucha do współżycia z innymi, dzielenia się, właściwych relacji międzyludzkich.
nie mamy podobnych .










